← Wróć do bloga
Ugoda mediacyjna Rozwód

Jak stworzyć dobrą ugodę pomediacyjną?

Dotarliście do etapu, w którym uda Wam się usiąść razem, porozmawiać i dojść do porozumienia. To ogromny krok. Ale sama rozmowa to jeszcze nie wszystko – teraz trzeba to wszystko dobrze spisać. Dobra ugoda mediacyjna to taka, do której nie trzeba wracać z pretensjami za rok czy dwa. Podpowiem Wam, na co zwrócić uwagę, żebyście stworzyli dokument, który naprawdę będzie Wam służył.

Najczęstszy błąd, jaki widzę w mediacjach – zapisujecie ustalenia zbyt ogólnie, bo „przecież wszystko jest jasne”. Otóż nie jest. „Kontakty z dzieckiem w miarę możliwości” brzmi ładnie, ale za pół roku każde z Was będzie rozumiało to inaczej. Zamiast tego zapiszcie konkretne dni, godziny, sposób odbioru dziecka, co dzieje się w święta i wakacje. Im więcej konkretu dziś, tym mniej nieporozumień jutro.

Nawet jeśli teraz się dogadujecie i emocje opadły, dobra ugoda przewiduje też trudniejsze momenty. Co się stanie, jeśli jedno z Was zmieni pracę i godziny się nie zgodzą? Co, jeśli dziecko zachoruje w dzień, w którym miało być z drugim rodzicem? Ugoda, która myśli także o tych sytuacjach, oszczędzi Wam niejednej kłótni w przyszłości.

Ugoda, którą podpiszecie w emocjach chwili, żeby „mieć to już z głowy”, często okazuje się niewykonalna. Zanim się na coś zgodzicie, zapytajcie siebie: czy naprawdę dam radę to utrzymać za miesiąc, za pół roku? Lepsza jest ugoda skromniejsza, ale realna do wykonania, niż taka, która wygląda idealnie na papierze, a rozpada się przy pierwszym zderzeniu z codziennością.

Alimenty, podział kosztów szkolnych, wyjazdów, wizyt u lekarza – to obszary, w których najłatwiej o spory. Zapiszcie nie tylko kwoty, ale też zasady: kto płaci za co, w jakim terminie, co się dzieje przy wyższych, nieprzewidzianych wydatkach. Jasne zasady finansowe to często najlepsza profilaktyka konfliktu na kolejne lata.

Ugoda nie jest wyryta w kamieniu. Wasze życie będzie się zmieniać – dzieci dorosną, praca się zmieni, pojawią się nowe okoliczności. Dobra ugoda przewiduje możliwość aktualizacji ustaleń i nie traktuje każdej zmiany jako złamania umowy, tylko jako naturalny element życia rodziny po rozstaniu.

Rola mediatora nie kończy się na doprowadzeniu Was do porozumienia ustnego. To właśnie na etapie spisywania ugody najczęściej wychodzą niedopowiedzenia i luki, o których żadne z Was nie pomyślało. Dobry mediator zada Wam pytania, które pomogą domknąć wszystkie wątki, zanim dokument trafi do sądu.

Dobra ugoda mediacyjna to nie ta, która jest najgrubsza czy najbardziej prawnicza. To ta, którą oboje rozumiecie tak samo i którą jesteście w stanie realnie stosować na co dzień. Jeśli macie wątpliwości, czy Wasze ustalenia są wystarczająco konkretne – zawsze możecie o tym porozmawiać na sesji mediacyjnej.

Trzymam za Was kciuki!

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która doda wpis.

Dodaj komentarz